To jest ten czas – porozmawiamy o pieniądzach. Bo niby fajnie być artystą, wiecie: robić to, co się kocha, realizować szalone pomysły, uwalniać swoją kreatywność, spełniać się, tworzyć, zachwycać, ale… czy da się z tego żyć?

Kim właściwie jest artysta? 

Wyjaśnijmy sobie jedno i zróbmy to na starcie. Według mnie, artystą może być KAŻDY. Tak, to takie proste, bo całą sobą czuje, że absolutnie każdą rzecz można robić w sposób artystyczny. Zastanówcie się sami, ilu znacie wspaniałych, wrażliwych, kreatywnych ludzi, niesamowicie twórczych wewnętrznie, którzy przez jakieś społeczne szufladki mówią: ”Nieeeee, nie jestem artystą”. Też chcecie wtedy krzyczeć: “Na litość fioletowej żyrafy, jak nie jesteś?! No jak nie jesteś, jak jesteś!”. Bo ja mam taką ochotę. Wielokrotnie.

Z drugiej strony: sama znam ludzi, którzy zabili w sobie artystę. Takich, co wiecie, skończyli studia, są magistrami sztuki (takiej, śmakiej czy owakiej), ale po prostu – zamordowali tego wrażliwego, kreatywnego, twórczego siebie. I nie dlatego, że się “sprzedali” i śmieli nagle “robić sztukę za pieniądze”. 

Kim według mnie jest zatem artysta? Nie wiem. Zupełnie serio: nie wiem. Dla mnie bycie artystą, to sposób patrzenia na świat. Dlatego tyle mówię o wychowaniu przez sztukę. Dlatego też ta książka, te kursy, te produkty z wartościową muzyką Pomelody. 

Artystyczne 4 x F 

Dobra, miało być o pieniądzach, więc będzie. Bo sztuka sztuką, muzyka muzyką, pasja pasją, ale jeść coś trzeba i do ciepłej wody w kranie też każdy z nas jest mocno przywiązany. Dlatego mam dla Was kilka słów o artystycznym 4xF: finansowo, fajnie, futurystycznie i fizycznie. Tak to rozpracowaliśmy z Filipem. Tacy jesteśmy dumni:

Dla tych, co lubią konkrety, dodatkowe doprecyzowanie, o czym mówimy w filmie: 

  1. Czy warto być artystą?
  2. Czy to się opłaca? Ile hajsu się zarabia?
  3. Czy popychać w tym kierunku dzieci?
  4. Czy będzie czas dla rodziny? 
  5. Czy bycie artystą ma przyszłość?
  6. Czy męczy fizycznie?
  7. Czy naprawdę jest tak fajnie, jak mówią?

PS. Nie mogę sobie odmówić, więc jeszcze mały spoiler: tak, bycie artystą jest fajne. Nie, nie ma opcji na work-life balance. Tak, jeśli zwykły Zenek weźmie kamerę, będzie w tym dobry i kreatywny, to będzie miał spoko hajs. Oglądajcie!