Z reguły mamy w domu dzwonki i mówimy na nie “cymbałki”, bo jakże by inaczej 😉 

O tym jaka jest różnica pomiędzy dzwonkami, cymbałami, a co to jest marimba, ksylofon i wibrafon, czyli instrumentami z grupy idiofonów niebawem na blogu. W końcu przychodzi taki moment, że zaczynamy się zastanawiać po co my je w ogóle mamy? Dziecko miało się umuzykalniać, miało być wychowanie przez sztukę, tylko trochę nie wiadomo jak.

Dzieci uwielbiają “naparzać” w co popadnie, więc bębenek i dzwonki są takie naturalne. 

Dostępne na rynku dzwonki, to dzwonki diatoniczne (często kolorowe) oraz chromatyczne, czyli takie popularne “białe i czarne”.

Dzwonki diatoniczne
Dzwonki chromatyczne

Najprościej będzie grać nam na skali (szczególnie na takiej, która ma mniej niż 8 dźwięków), bo łatwo się improwizuje i dźwięki po prostu do siebie pasują. Pierwotną skalą znaną w każdej kulturze jest pentatonika, a na dzwonkach chromatycznych są to górne sztabki.

Jak to zrobić, żeby było miło dla ucha?

Najlepiej podzielić się górnymi dzwonkami. Jedna osoba na kilku (np. pierwsze cztery)  wymyśla i gra w tempie wzór rytmiczno-melodyczny, który powtarzany tworzy ostinato. W tym czasie (i tym samym tempie!) druga osoba gra na pozostałych już bardziej swobodnie rytmicznie przebiegi. W zależności od wieku dziecka, jego muzykowanie będzie różnie wyglądać i to jest ok! 

Drugą rzeczą, która wymaga trochę wczucia się i artystycznego wyrazu jest naśladowanie stylu tintinnabuli, który stworzył Arvo Pärt – estoński kompozytor muzyki współczesnej (możecie znać go z utworów wykorzystywanych w filmach). Tintinnabuli charakteryzuje się długim wybrzmiewaniem, tak jak uderzony dzwonek i ciekawym współbrzmieniem na poziomie harmonicznym. O czym dokładnie mówię możecie posłuchać tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=TzIZPZN5K60

https://www.youtube.com/watch?v=TJ6Mzvh3XCc

Zachęcam serdecznie do wspólnego muzykowania, improwizacji i swobody 🙂